Event to ludzie
16/10/2018

Magia eventu

Przyjeżdżasz rano do pustej hali, a dosłownie kilka godzin później to samo wielkie pomieszczenie, wypełnione stoiskami, z wytyczonymi wąskimi alejkami i sceną, jest zupełnie innym miejscem. Miejscem gotowym na przyjęcie dużej liczby ludzi, którzy lada chwila się pojawią. Za moment to właśnie się wydarzy – długo i szczegółowo planowany event będzie miał miejsce. Dla project managera to ostatnia prosta, ostateczny test, czy wszystko uda się dopiąć tak, by uzyskać oczekiwany efekt.

Ludzie z branży eventowej naprawdę lubią swoją pracę, lecz właściwie za co? 😉

 

# wielkie emocje

Prędzej czy później nadchodzi dzień eventu. Istnieje oczywiście szczegółowy plan, którego trzeba się trzymać, ale próby generalnej wszystkiego nie da się zrobić – większość rzeczy będzie działa się na żywo. Powoduje to sporą presję czasu oraz pewne ciśnienie, by wszystko poszło według planu. A to połączenie generuje stres, a dokładniej dużą dawkę adrenaliny. Dzięki niej krew w żyłach płynie szybciej, a Ty czujesz, że żyjesz ;). Liczy się tylko ta chwila i kilka najbliższych godzin. Maksymalne skupienie przy silnej adrenalinie motywuje całego Ciebie do sprawnego działania, niczym zawodowego chirurga.

 

# wyzwania

Podczas organizacji eventów, tak jak w życiu – niektóre sytuacje Cię zaskoczą, bo nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich możliwych scenariuszy. Mimo to, dzień eventu to nie czas na rozmyślanie, co można było zrobić lepiej, lecz na szukanie rozwiązań problemów – tych małych i tych większych, które z pewnością się pojawią.

To za każdym razem wyzwanie, by uruchomić wszystkie swoje moce sprawcze i umiejętności opanowania napięcia oraz stresu, jakie temu towarzyszą.

Na analizę tego, co można było zrobić lepiej, przyjdzie czas po evencie 🙂

 

# dużo naraz

Podczas wydarzenia, event manager musi nieustannie trzymać rękę na pulsie i pamiętać o wielu rzeczach naraz. A także sprawnie nimi żonglować, decydując o tym, co ma większy priorytet w danej chwili. Jest to czas wytężonej pracy pamięci i sprawdzian, na ile opanowało się słynny już multitasking ;).

Podczas imprezy istnieją dosłownie chwile, by wziąć głębszy oddech i na chwilę się rozluźnić. Poza tymi krótkimi momentami, event manager przez cały czas wydarzenia musi być w stanie gotowości.

 

# satysfakcja

Kiedy przechadzasz się między alejkami eventu, widzisz tłumy osób, które przyszły, zapełnioną salę słuchaczy – jest to namacalny, realny efekt Twojej ciężkiej pracy. Kiedy spostrzegasz zadowolenie uczestników i wystawców, wiesz, że wszystko zostało zrobione, tak jak powinno. W takiej sytuacji trudno nie poczuć satysfakcji z dobrze wykonanej pracy 🙂

 

Na sam koniec emocje opadają, adrenalina przestaje szumieć w uszach. W duchu gratulujesz sobie lub wyciągasz wnioski na przyszłość, podczas gdy hala znów pustoszeje i aż trudno sobie wyobrazić, jak tętniła życiem niecałą godzinę wcześniej. To właśnie jest magia eventów od kuchni 🙂

Niepoprawna Optymistka