Drogi pamiętniczku, kawy polało się dziś dużo, ale za to wypiłam tylko jeden energetyk! To duży wyczyn, biorąc pod uwagę, że był to dzień eventu…

05:00 Słyszę pianie budzika. Przez chwilę myślę sobie, że to może tylko alarm samochodu stojącego pod blokiem, a potem przypominam sobie, że dziś event! Wyskakuję z łóżka jak z procy, mimo tego, że spałam tylko kilka godzin (dnia poprzedniego była zabudowa hali…). Adrenalina budzi lepiej niż cokolwiek innego.

Szybki prysznic, kawa w rękę i do taksówki.

07:00 To dla mnie już jak połowa dnia. Wpadam na recepcję, sprawdzając nerwowo, czy wszystko jest na swoim miejscu. Powoli zjeżdżają się przedwcześnie sponsorzy, którzy mieli być od 8.00. Ustawiają się przed halą ze swoimi wózkami niczym w blokach startowych, w oczekiwaniu na otwarcie drzwi. Karawany pod drzwiami ewakuacyjnymi też gotowe na rozładunek.

08:00 Otwierają się podwoje hali, wpadam razem z nerwowymi sponsorami, w tym samym czasie dzwoniąc do ekipy technicznej od sceny, żeby sprawdzić gdzie są i kiedy będą. Sprawdzam po drodze czy wszystko jest na miejscu i wymieniam uściski dłoni ze sponsorami, których znam. Atmosfera robi się gorąco, bo wszyscy czują, że czas eventu zbliża się nieubłaganie, ale wszyscy są raczej w dobrych humorach.

09:00 To start rejestracji i rychły początek wystąpień na scenie. Wszystko wygląda na gotowe, tłum powoli napiera na recepcję. Koledzy uwijają się jak mróweczki przy rejestracji uczestników.

09:15 Wygładzam ubranie, poprawiam identyfikator, szybkie dwa łyki kawy złapanej w biegu. Oto nadszedł moment, który wiele osób przygotowywało w pocie czoła dobrych kilka miesięcy. Przybywają uczestnicy, sponsorzy zaczynają swój biznesowy taniec, przy rejestracji robi się kolejka. Rzucam okiem czy na hali wszystko gra, czy pan strażak nie ma żadnych “ale”, czy drzwi przeciwpożarowe nie są zastawione lub czy ktoś szalony nie próbuje ich otworzyć. Wydzwaniam prezentera, bo jest na granicy spóźnienia się.

09:30 Ruszają prelekcje. Na szczęście prezenter był odpowiednio na czas, przynajmniej tym nie muszę się stresować. Wszystko idzie zgodnie z planem, więc na trwanie pomyślnych wiatrów, wypijam energetyka. Event kwitnie, wszędzie tłumy, uczestnicy ewidentnie zadowoleni, sponsorzy też.

15:00 Nie wiadomo kiedy mija mi prawie cały dzień. Nieustająco działam na najwyższych obrotach, jak control freak sprawdzam czy wszyscy są zadowoleni, czy są punktualni, czy faktycznie realizujemy agendę. Miałam iść na obiad (czyli na szybko złapać coś do jedzenia), ale jakoś się nie złożyło. Kawa więc i do dzieła. Kiedy tylko mam chwilę wytchnienia, przysiadam gdzie tylko mogę, bo nogi powoli dają o sobie znać.

17:00 Impreza powoli dobiega końca. Ostatnia godzina dla uczestników, ostatnie 5 dla agencji eventowej. Adrenalina powoli schodzi, bo wszystko poszło zgodnie z planem. Zaczyna burczeć mi w brzuchu, ale zanim napełnię brzuch, muszę jeszcze dopilnować złożenia wszystkiego, zdania krzeseł, scenografii ze sceny.

22:00 Wszystkie protokoły odbioru podpisane, po drodze chyba wypiłam niechcący jeszcze jedną kawę, ale wreszcie można jechać do domu. Wszystko poskładane, oddane, ułożone, gotowe powstać niczym Transformersi na poczet innej imprezy.

Z czystym sumieniem, spełnioną ambicją i ciężkimi nogami wracam do domu, z satysfakcją patrząc na ponownie opróżniającą się wielką halę. Ach ta magia eventów… 😉

Niepoprawna Optymistka

12/11/2019

Z pamiętnika event managera – Wielki Dzień.

Drogi pamiętniczku, kawy polało się dziś dużo, ale za to wypiłam tylko jeden energetyk! To duży wyczyn, biorąc pod uwagę, że był to dzień eventu… 05:00 […]
29/10/2019

Z pamiętnika event managera – kulisy organizacji eventu.

Drogi pamiętniczku, to był bardzo długi dzień, który skończył się bólem nóg od biegania po hali… 06:30 Brzęczenie budzika. Za oknem dalej ciemno, jak w środku […]
14/10/2019

Blaski i cienie współpracy z prelegentami

Wystąpienie prelegentów na evencie ożywia imprezę, może dodać jej prestiżu, z pewnością przyciąga uwagę i tłumy uczestników. Dlatego warto dobrze z nimi żyć, bez nich nie […]
01/10/2019

W eventach liczą się detale!

Event doskonały, to ten, na którym pamięta się o szczegółach. To one na końcu stanowią o tym, czy uczestnicy wyjdą zachwyceni czy zniesmaczeni. Drobne rzeczy, o […]
17/09/2019

Eventy i ekologia – czy mogą iść w parze?

Temat ekologii staje się coraz ważniejszą i palącą kwestią, która dotyczy całego świata. Tam, gdzie człowiek postawi swoją stopę, tam rośnie góra śmieci. Branża eventowa niestety […]
03/09/2019

Jak się odżywia event manager.

Tyle się dziś mówi o zdrowym trybie życia, odpowiedniej diecie, o byciu fit, zbilansowanych posiłkach. W świecie idealnym nawet podczas imprezy event manager spożywa 5 małych […]
21/08/2019

W poszukiwaniu zagubionej motywacji.

W chwilach zwątpienia myślisz: Czemu czuję niechęć, przecież kocham swoją pracę (i to nie jest ironia, której tak często nadużywasz ;). Ponuro zerkasz w stronę skrzynki […]
07/08/2019

Eventy – Twoja ciężka praca!

Oczywiste jest, że każda branża ma swoje jasne i ciemne strony, plusy i minusy, dodatki lub ich brak. Eventy to z pewnością miejsce dla wielu pasjonatów […]
23/07/2019

Sezon ślubny czyli o czym musi pamiętać wedding planner

Organizacja ślubu to nie lada wyzwanie! Wedding planner musi lawirować między potrzebami Panny Młodej, wizją teściów i wyluzowanym Panem Młodym. Do tego przygotowania takiej imprezy trwają […]
09/07/2019

Walka o kompetencje miękkie

W eventach tzw. kompetencje miękkie są zwyczajnie niezbędne. Ich nazwa może być jednak myląca, bo wydaje się, że przez to, że miękkie, są także łatwe. Nic […]