Postanowienia noworoczne event managera.
02/01/2020
Pogoń za ideałem w świecie eventów.
20/01/2020

Nerwice event managera.

Praca w eventach przynosi dużo satysfakcji, a niekiedy nawet radości. Nie jest jednak tak, że event manager ciągle unosi się na chmurce beztroskiego entuzjazmu, bo niestety nie wszyscy chcą współpracować… ;). Oto kilka typów klientów, którzy zdarzają się praktycznie na każdej imprezie, a biedny event manager musi się z nimi mierzyć, podczas gdy testowana jest jego wytrzymałość psychiczna.

# Pan Zapominalski i spółka

Oto klienci, którzy dokładnie w dniu eventu uświadamiają sobie, że potrzebują dodatkowego prądu, dodatkowej scenografii, innej wykładziny. Jeśli jest to wymagane, pewnie zapomną się zarejestrować i będą robić słodkie oczy, żeby na ostatnią chwilę ich zarejestrować, razem z dodatkowymi trzema osobami, które nie były wcześniej planowane.

Jeśli zaś Panu Zapominalskiemu udało się wcześniej zamówić np. dodatkowy prąd, to najpewniej zapomniał za niego wcześniej zapłacić i na miejscu jest zgrzytanie zębami i nerwówka ;).

# Pan Upierdliwy

Ten typ klienta zapamiętuje się od pierwszej do ostatniej chwili eventu. Wyrasta jak spod ziemi, co chwilę zgłaszając nowy problem. Najpierw nie zgadza się metraż stoiska, nawet jeśli się zgadza, potem nie potrafi dogadać się z technikami od zabudowy, z elektrykiem robi awanturę, ze strażakami są dąsy i ogólnie rzecz ujmując wszystko jest niedobrze.

Niejednokrotnie ten typ klienta, po evencie wychwala imprezę i zgłasza się na nią co roku. Chyba po prostu lubi kręcić dramaty…;)

# Państwo Roszczeniowi

Roszczeniowi uważają, że skoro zapłacili (najmniej jak się tylko dało), to mogą wymagać wszystkiego. Niezależnie od tego, czy to, czego wymagają, to właśnie jest to, za co zapłacili (najczęściej nie). Najlepiej, żeby była to darmowa reklama podczas imprezy (bo co to za problem puścić jedno czy dwa ogłoszenia) lub inna dowolna rzecz, której nie ma w umowie podpisanej z agencją eventową. Do tego zawsze są zdziwieni odmową ;).

# Gapowicze

Typowe cwaniaczki, które myślą, że uda im się prawie niepostrzeżenie wśliznąć na imprezę. Zupełnie nie przejmują się faktem, że np. to event zamknięty lub, że trzeba było dokonać rejestracji, by na niego wejść. Kiedy organizator imprezy odmawia wpuszczenia ich na lewo, są święcie oburzeni i odgrażają się, że w takim razie nigdy już nie zostaną wystawcą na tym evencie, mimo, że nigdy jeszcze nim nie byli.

# Państwo Milion Pytań w minutę

To typ osób, którym możesz wysyłać dowolną ilość maili z informacjami. Wydają się być na nie całkowicie odporni, bo wychodzą z założenia, że zawsze lepiej podejść i zapytać, niż czytać (kto ma dziś czas na czytanie maili…). Do tego zakładają także, że organizator ma dla nich nieskończoną ilość czasu. Wydają się zupełnie nie zauważać innych osób, które cierpliwie tworzą za nimi kolejkę.

Takich typów pewnie można by wylistować jeszcze co najmniej kilka – ludzka kreatywność nie zna granic, tak jak z czasem event manager ma nieskończoną do nich cierpliwość. Zdarza się, że za bardzo zagryza zęby, ale profesjonalistą zostaje się nawet w sytuacjach ekstremalnych! 😉 Wszystko to wynagradzają mu pozytywni i bezproblemowi klienci. Balans zostaje mniej więcej zachowany, choć eventowcy życzyliby sobie więcej tych drugich niż tych pierwszych ;).

Niepoprawna Optymistka