Porównywanie się – droga donikąd

Praca w eventach jest niezwykle wymagająca. To działanie na wysokich obrotach, pod bardzo dużą presją czasu i z wielką odpowiedzialnością. Dlatego początki kariery w eventach mogą być trudne – na drodze świeżaka stoi wiele wyzwań i stresujących sytuacji. Wszystko to sprawia, że łatwo wpaść w pułapkę ciągłego porównywania się z innymi, co powoduje ogromną frustrację…

 # zawsze więcej

Kierowanie wzroku ku legendom branży jest na pewno bardzo inspirujące. Kiedy jednak porównujesz się do kogoś takiego i myślisz o tym ile osiągnął, nie zapominaj, że to, w jakim jest on teraz miejscu, jest wynikiem drogi, jaką pokonał. To lata doświadczeń, ciężkiej pracy i być może także wielu wyrzeczeń.

O wiele szybciej sam osiągniesz pierwsze sukcesy jeśli skupisz się na tym, by pracować jak najlepiej potrafisz, a nie na tym, co powinieneś już umieć ;).

 # doświadczenie górą

Dla doświadczonych event managerów pewne rzeczy są oczywiste. Nie wymagaj od siebie bycia ekspertem od pierwszych dni w pracy, dlatego, że zwyczajnie, wymaga to czasu. Organizacja każdego kolejnego eventu sprawi, że będziesz nabywał nowych umiejętności i poszerzał swoją wiedzę, jest to jednak długi i czasochłonny proces, którego nie da się przyspieszyć ;).

 # na wyścigach

Porównywanie się sprawia, że niejako bierzesz udział w wyścigu, w którym właściwie nie wiadomo jaka jest nagroda, bo możesz nigdy nie poczuć się najlepszy – zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie wiedział lub umiał więcej. Jest to ogromna presja, którą sam na sobie wywierasz, i która na każdym kroku będzie Cię wprawiać w kompleksy.

Oczywiście, nie chodzi o to, by porzucić swoje zawodowe ambicje, lecz aby działać w zgodzie ze sobą, bez wyrzucania sobie, że znów coś Ci nie wyszło, albo kolega z działu zebrał więcej pochwał.

 # przebojowi i pewni siebie

Nowa praca to nowe środowisko i wiele wyzwań, szczególnie w eventach. Nic więc dziwnego, że towarzyszy temu bardzo dużo stresu – przez to często na początku może Ci się wydawać, że Twoi bardziej doświadczeni koledzy z pracy są o wiele bardziej pewni siebie i przebojowi. Zamiast jednak porównywać się do bardziej wprawionych event managerów, daj sobie czas, by się rozkręcić i pokazać na co Cię stać :).

 # tylko do siebie

Najlepiej porównywać się… do siebie samego! To zdecydowanie bardziej konstruktywny sposób myślenia ;). Sprawi, że będziesz mógł dość obiektywnie ocenić to, czego nauczyłeś od swojego pierwszego eventu. Zdasz sobie sprawę z tego jak kolejne doświadczenia wpłynęły na to, jakim jesteś event managerem, ale także uzmysłowisz sobie nad czym nadal chciałbyś popracować. W takiej sytuacji masz punkt odniesienia –  swój pierwszy event, oraz aktualną sytuację, kiedy masz za sobą kilka zorganizowanych imprez i trochę doświadczenia.

 Jak widzisz, porównywanie się do innych sprawi, że poczujesz się zdołowany i zdemotywowany do dalszego działania… Zdecydowanie bardziej konstruktywną drogą będzie ocenianie się jedynie przez swój własny pryzmat oraz dbanie o to, by wykonywać swoją pracę jak najlepiej potrafisz ;).

Niepoprawna Optymistka